The Factory>>piątek, 10 października 2008, 01:50:49
Muzika:



"Wspaniałe w tym kraju jest to, że Ameryka zaczęła tę tradycję, w której najbogatsi konsumenci kupują zasadniczo te same rzeczy co najbiedniejsi. Możesz oglądać telewizję i zobaczyć Coca-Colę i wiesz, że prezydent pije Colę, Liz Taylor pije Colę i pomyśl, że ty też możesz pić Colę. Cola to Cola i za żadną sumę pieniędzy nie kupisz lepszej Coli od tej jaką pije bezdomny na rogu. Wszystkie Cole są takie same i wszystkie Cole są dobre. Liz Taylor to wie, prezydent to wie, bezdomny to wie i ty to wiesz"


Oglądaliście może Factory? Jaka szkoda, niestety nie udało mi się pójść na tą egocentryczną sztukę. Sztuka dla jednych genialna, dla innych nudna, prosta, pusta. To tak jak z samym Andy'm. Andy Warhol dla masy, ogółu stał się czymś unikatowym, tworzył przecież pop-art, sztukę opierającą się na komercji. Sam otwarcie przyznawał że to co robi nie ma emocji, że chce być maszyną, jak zwykle mówił to z kamienną twarzą. Dlaczego akurat o tym zaczęłam... Twórczość Andy'ego pozostaje sprzeczna. Dla nie ktorych historyków sztuki jest On bardzo ważną postacią w kształtowaniu sztuki współczesnej, inni natomiast w ogóle nie nazywają tego co robił sztuką. Tak jest w przypadku jego bliskich znajomych, którzy bawili się z nim w The Factory. Andy to był ktoś kto najpierw tworzył pustkę w okół siebie, zaś później zapełniał ją ludzmi. Cichy, nieśmiały, intrygujący... Trudno wypowiadać mi się na temat Andy a sztuka, mało na ten temat wiem, ale gdybym jednak miala to ocenić, jako zwykły, szary konsument jego twórczości stwierdziłabym że dla mnie Andy jest absurdem samym w sobie, i na tym właśnie polega jego fenomen, geniusz....

Człowiek
komentarze [6]

Free Tibet>>sobota, 6 września 2008, 00:46:57
Jak zawsze dla klimatu muzyka tutaj Słucham ją pooraz setny pisząc tego posta i idelanie pasuje do stanu emocjonalnego w jakim obecnie się znajduję (Radiohead- Motion Picture Soundtrack)

"Niech żyją cholerne wakacje"??!! Wierzyć się niechce że tak "kiedyś" napisałam... Trochę rozstwoniłam ten czas, ale jak ktoś kiedyś powiedział nie powinno się żałować spędzonego czasu, było, minęło... widocznie inaczej nie dało się go wykorzystać... Ostatnio czuję że wszystko jakoś układa się dobrze... czuję wewnętrzną harmonię, stabilizację. I choć to może nielogicznie zabrzmieć, bo przecież harmonia z samego założenia to ład, symetria, czuję z drugiej strony przerażenie że tak właśnie jest! A to dlatego że wolę niezapeszać.. Kiedyś byłam uwięziona przez swoje ambicje, chore ambicje, ktore niedawały mi spokoju, a teraz odnalazłam inne priorytety w życiu... myślę że odczuwam tą harmonię dlatego iż posiadam pewną sprawę, idee o którą chcę walczyć, i ktora automatycznie nadaje mi częściowy cel życia, a jest nią akcja na rzecz wolności Tybetu. Naprawdę zangażowałam się w tą sprawę, nie tylko działając fizycznie ale i duchowo, czuję więź z tymi ludźmi, ktorzy cierpią męki w Tybecie, i ta sprawa dogłębnie mnie poruszyła..

Co z tego że czekam mnie dużo pracy, godziny ćwiczeń.. narazie wszystko idzie po mojej drodze i chcę żeby było tak dalej. Trudno nazwać entuzjazmem to co w tej chwili mnie przepełnia to raczej spokój, stabilizacja, wyciszenie. Każdy w coś musi wierzyć, to pomaga przetrwać, a ja właśnie wierzę w wolność Tybetu.
tybetwatch
Człowiek
komentarze [4]

Wakacje!>>poniedziałek, 4 sierpnia 2008, 15:08:26


Dziś dobiegła końca moja wspaniała podróż na Chorwację. Było doprawdy... ehhmm trudno opisać słowami, oglądnijcie zdjęcia, na nich właśnie uwieczniłam "moją" Chorwację. A żeby wczuć się i poczuć klimat, atmosferę umieściłam muzykę powyżej. Miłego oglądania :) Pozdrawiam ;]

1,
2,
3,
4,
5,
6,
7,
8,
9,
10,
11,
12,
13,
14

Człowiek
komentarze [1]

bleee....>>poniedziałek, 30 czerwca 2008, 15:54:50
Ble... ohydny kac... ja też nie będę piła przez co najmniej miesiąc...


Mylog jak zawsze nie pozostawił na mnie suchej nitki... z trudem przedostałam się do panelu administracyjnego, gdyż wciąż wyskakuje "przerwa techniczna" O pozostawianiu komentarzy nie ma nawet mowy...


Wakacje i pustka w głowie, odnośnie ich spędzenia... pierwszy raz w życiu nie mam perspektywy na tyle czasu wolnego... Przez ostatni czas oglądałam tylko mecze, wczoraj euro się skończyło, hiszpanie odjechali z pucharem do domu, cieszę się, że tak to właśnie wyszło :) Piszę wiersze i poszukuję kolejnych inspiracji... jedną z nowo odkrytych jest zespół Porcupine Tree grający niesamowitą muzykę.... hmm... może napiszę utwór o kacu.. tak z bardzo głębokim pouczeniem moralnym, gdyż kac samym w sobie jest morałem... Niestety, znalazłam kiepski sposób na topienie swoich smutków... w trosce o moje szare komórki powinnam raczej jak inne grzeczne dzieci pić posłusznie soczek z "kubusia" ;]
Ogólnie to wszystko mnie zaczyna walić... niech żyją cholerne wakacje...

Człowiek
komentarze [6]

Muzyka i tak dalej.>>piątek, 16 maja 2008, 20:24:34
Deszcz za oknem... gniję w tym domu. Miałam dziś jechać na koncert Comy ale tradycyjnie skład się rozsypał, a później ludzie znowu się pozbierali i zabrakło miejsc w autach. Ah, słucham teraz comy na winampie ale niestety to nie to samo. Posłuchałam waszej rady co nie znaczy że oficjalnie wprowadziłam ją w życie. Dużo rzeczy olewam i jest dobrze... piszę więcej wierszy i czuję się wolna jak ptak... wkrótce namaluję obraz co daje mi dużo radości i przede wszystkim zrobi mi się lżej na duchu... Na dzień dzisiejszy żyję wypadem do Sankt Petersburga, koncertami i imprezami - to są moje plany na wakacje. No i oczywiście jeszcze mój tajny projekt... zamierzam gruntowo przebudować pokój, moje królestwo zadumy w stylu.... meksykańskim XD Ten styl trafia do mnie najlepiej, szczególnie twórczość Fridy Kahlo.
Teraz leci Możdżer - Berlin. Jest dzięki temu więcej optymizmu. Wielu ludzi których spotykam twierdzi że muzyka to dla nich środek wyluzowania na zasadzie: włączam byle co i nie muszę w ogóle myśleć. Muzyka to coś więcej. Wyraża się przez nią emocje, uczucia, niekiedy jest także ściśle powiązana z jakąś ideologią, bywają teksty niebanalne, które wymagają pracy szarych komórek. Muzyka daje natchnienie... czyż nie bylibyśmy bez niej ubodzy (?)
Właśnie skończyłam pisać kolejny wiersz. Tym razem o mistrzu... obiegu.

MISTRZ OBIEGU



Mistrz Obiegu czuje,
niezliczone zastępy umarłych,
którzy kiedyś przywołają go do siebie,
wtedy zapewne zrozumie
tajemnicę nieskończoności bytu.

Siada na długiej, cmentarnej ławce
i daje się ponieść woni samotności.
Wtedy to, Mistrz Obiegu obiega myślami
wszystkie sfery ludzkiej egzystencji.

W sztuce, pięknie, prawdzie,
leży jego mała tajemnica,
zaklęta niczym dusza skrzypiec
w pudle rezonansowym.

Mistrz Obiegu nie pojmuje
znaczenia słowa "nonsens"
Bowiem, wszędzie tkwi enigma
która równa się niebieskim zastępom
jeżeli tu, na ziemi jest ściśle ukryta,
wręcz, nie znajduje oparcia w ludzkiej rzeczywistości.

Mistrza Obiegu wodzi za nos fantazja,
która dodaje odwagi, uczy rezolutnego myślenia.
Zatem, całe życie to niekończąca się nauka.

Zaczyna tam gdzie inni kończą.
Nie grzmi lecz szepcze.
Wiarą, we własne siły zdobywa świat.


Człowiek
komentarze [3]

Jump>>sobota, 29 marca 2008, 15:49:09
Dopada mnie zmęczenie, wyrzuty sumienia przez moje urojone ambicje, męczy mnie moje myślenie którego częścią są myśli, dałam się wciągnąć w wyścig z czasem, w cholerny wyścig z czasem, jestem uzależniona od zegarka.... czas, czas, czas... Chce iść spać, chcę usiąść i nic przez chwilę nie robić, ale nie mogę bo stałam się niewolnikiem samej siebie. Einstein twierdził że nie istnieje czas... to zdobycz człowieka. W dzisiejszym świecie nie ma mowy o funkcjonowaniu bez zegarka... terminy nas gonią, życie daje nam po piętach... już się wypieprzyłam... Wniosek, czas jest dla mądrych ludzi.
Człowiek
komentarze [8]

Asissay....>>niedziela, 23 marca 2008, 15:33:00
Poszukać kolejnego tematu?? Dobrze.
Nie wiem co to jest szczęście, ale chyba teraz jest.



Człowiek
komentarze [9]

W poszukiwaniu nowego tematu...>>piątek, 25 stycznia 2008, 11:18:44
Każdy w swoim życiu, bez względu na to czy jest w wieku nastoletnim, czy śmierć depcze mu już po piętach, poszukuje nie raz odpowiedzi na idee które wcześniej go nie nurtowały. Życiowe zagadnienia na które poszukujemy odzewu mogą dotyczyć Boga, punktu widzenia, stylu życia. Nie jest dla mnie dziwne a ni paradoksalne iż osoby w wieku dojrzałym piszą swe blogi: mam tu na myśli Michał Wiśniewskiego, a choćby i moją znajomą. Wręcz popieram bezpośredniość, otwartość i dystans do indywidualnych spraw, problemów, sytuacji. Ostatnio z coraz to większym szkopułem przychodzi mi pisanie o własnym życiu. Myślę że trzymanie w sobie wszystkich spraw, problemów, casusów i kazusów nie całkiem prawidłowo oddziałuje najogólniej mówiąc na człowieka. Na szczęście mam sposobność "wyrzucania" tego co leży mi na sercu bliskiej mi osobie, która zawsze jest przymnie.

Myślę, że prowadzenie bloga ma sens, gdyż uczy wnikliwego myślenia, opisywania swoich uczuć, daje możliwość poznawania nowych ludzi i wiele wiele innych kwintesencji których jeszcze nie odkryłam.

Zostanę na blogu gdyż jest mój. Sądzę że fajnie będzie kiedyś za np. 20 lat przeczytać stare posty i pośmiać się razem ze swoimi dziećmi :) Wtedy wszystkie sprawy które zdają się dla mnie dziś gniotem stutonowym będą niczym w porównaniu z przyszłością której naturalnie jeszcze nie znam.

Człowiek
komentarze [19]

Wróciłam...>>piątek, 18 stycznia 2008, 00:35:05
Wróciłam... prawdę mówiąc to zawsze tu byłam...
Straciłam wenę do prowadzenia bloga. Napisanie jednego logicznie skonstruowanego zdania stanowi dla mnie nie lada wysiłek.

Wszystko nieustannie ulega zmianom...począwszy od mojej nowej fryzury na głowie aż po sferę duchową. Zmiany te o dziwo okazują się zazwyczaj korzystnie, czasami nie... jeden wniosek wypływa z tego wszystkiego.... nie stać w jednym punkcie, rozwijać się...
pozdrawiam...:)
Człowiek
komentarze [4]

Wniosek oczywisty..>>sobota, 24 listopada 2007, 14:59:32
Życie jest wspaniałe... a ten tak oczywisty fakt uświadomiła mi bardzo bliska mi osoba. Ostatni okres czasu miałam bardzo ciężki. Myślę że wcale tak musiało być. Zależało to przede wszystkim od mojego indywidualnego nastawienia do świata. Życie i wszystko co z nim związane kreowałam jako jarzmo problemów nie do udźwignięcia. Stwarzałam sobie obraz świata jako strasznego psa o wielkim pysku który tylko czyha aby zjeść, nadgryź moje indywiduum. Pogrążałam się jeszcze bardziej, jako mała istotka przygarnięta górą książek o jednakowym tytule "Jak się jeszcze bardziej pogrążać. Ale pewnego dnia pomyślałam że stanę ponda wszystko i wszystkim. Faktem jest że w moim życiu pojawiły się pewne sploty, casusy i kasusy i był to jeden z moich gorszych okresów, jednak sytuacja w której się wówczas znajdowałam nie wymagała o de mnie popłochu i zrezygnowania ale wręcz przeciwnie, stawianie jeszcze bardziej pewnych i stabilnych kroków, oraz odwagi i siły. Trochę jej zabrakło, ale też zmęczyła mnie myśl ii przeświadczenie o wiecznej klęsce i podróży bez powrotu do jakiegoś ciemnego miasta pogrążonych istot, dlatego póki jeszcze było to możliwe dokonałam odwrotu od tej szarej rzeczywistości. Wieczne zamartwianie nie ma sensu, jest okrutnie wyniszczające tak jak wszelkie używki które również nawiasem mówić odrzuciłam.
Człowiek
komentarze [10]

Czas ucieka, wieczność czeka- JP II>>piątek, 16 listopada 2007, 11:45:55

Spóźnione pożegnanie...na zawsze...na wieczność...
Z wyrazami szacunku i uszanowania dla P. Prof. Ireny Rolanowskiej- Agnieszka

Człowiek
komentarze [5]

hmm....>>niedziela, 4 listopada 2007, 11:38:01
Ostatnie zjawiskowe myśli które krzątały się po mojej głowie:

"Jestem aż lub tylko człowiekiem"
"Od geniuszy można nauczyć się prostego myślenia"
"Dlaczego Ala ma kota, a nie kot ma Ale ?"


Co jeśli mam to gdzieś?

Dlaczego wielu ludzi samą swoją osobą wkurzam, denerwuję, tak iż nieuniknione jest na mnie "pochuczeć", pozłościć i tp.

Za mądra dla głupich
A dla mądrych zbyt głupia
Zbyt ładna dla brzydkich
A dla ładnych za brzydka
Za gruba dla chudych
A dla grubych za chuda

Za łatwa dla trudnych
A dla łatwych za trudna
Zbyt czysta dla brudnych
A dla czystych za brudna
Zbyt szczecińska dla Warszawy
A dla Szczecina zbyt warszawska

Spróbuj się domyślić gdzie to mam?
No gdzie?

Dokładnie tam
Właśnie tam
Pan wygrał bon
A pani Fiat
-Nosowska

Dla Seby:
Piekielna zazdrość
Giń ciszo.
Obumieraj.
Na stos z Tobą!
Spali Cię krzyk, a pogrzebie prawda.
Jesteś nikim...
a raczej niczym
Jak próżnia.
Nic nie bierzesz,
sama też nic nie dajesz...
Chociaż nie,
zamiast dodawać upadłym otuchy,
i wiary na lepsze jutro
pogrążasz ich jeszcze.
Za to Cię nie na widzę.
Milczysz.
Stworzyło Cię piekielne bóstwo,
które najwyraźniej miało coś na sumieniu.
Kim byłaś przedtem?
Może posiadałaś silniejszą moc od krzyku.
Może byłaś darciem!...
ale najwyraźniej upadłaś...
A krzyk żyje!
Będzie jeszcze długo niezwyciężonym guru!
Dlatego jesteś patronką wszystkich podciętych skrzydeł...
Nie masz odwagi, którą jest krzyk.
Zatajasz prawdę,
nic nie mówisz...
sprytnie...
Uciekają się do Ciebie wszyscy słabi,
przegrani,
na klęskę skazani!

Wiesz dlaczego nie powiedziałam zgiń!?
Bo jestem za słaba...
Bo nie ma tylu sił...
Bo jesteś niezniszczalna...
Twój żywot nieskończony...
Potępia Cię prawda,
potępiają Cię odważni,
i potępia Cię...
krzyk!

Człowiek
komentarze [13]

znicz>>środa, 31 października 2007, 19:34:23

Człowiek
komentarze [5]

COMA!>>wtorek, 23 października 2007, 14:07:35
COMA!

JA TAŃCZĘ, A NIEBO, NIEBO GRA
JA ŚPIEWAM, PRZE-NIEBIESKI CZAS
JA TAŃCZĘ, A NIEBO, NIEBO GRA
JA ŚPIEWAM...
- P. Rogucki
...................................
Nowe zdjęcia:
http://foto.onet.pl/8g9on,ntkk44yyspkd,u.html

Człowiek
komentarze [9]

Piękno...>>sobota, 13 października 2007, 16:19:45
Piękno...Piękno się czuje, tylko głupcy opisują piękno.
Esteyka- nauka o pięknie. Zaraz, jak można się uczyć o pięknie?
piękno=dobro=prawda
Autorem powyższej tezy jest Platon.
Platon był głupcem?
Dla niektórych piękno, to góra usypana z śmieci, dla innych narcyzy.
Ale wysypisko śmieci to nie dobro... ktoś by mógł powiedzieć że prawda.
Co to jest piękno?
Odpowiedź jednoznaczna: Jestem tylko człowiekiem.


Człowiek
komentarze [11]


2005
wrzesień (9)
październik (14)
listopad (7)
grudzień (6)

2006
styczeń (3)
luty (1)
marzec (3)
kwiecień (2)
maj (2)
czerwiec (4)
lipiec (4)
sierpien (3)
wrzesień (4)
październik (2)
grudzień (2)

2007
styczeń (3)
luty (4)
marzec (3)
kwiecień (4)
maj (3)
czerwiec (4)
lipiec (5)
sierpien (7)
wrzesień (4)
październik (4)
listopad (3)

2008
styczeń (2)
marzec (2)
maj (1)
czerwiec (1)
sierpien (1)
wrzesień (1)
październik (1)


anetprima-donnavelvet-touchgazowane-mlekox1999salekevionathecorationsalchemix
Layout - Scarlett, balletgallery.